Następny niezapomniany zjazd. nazwany "finałowym" żeby nie mówić "ostatni". Bo nikt nie wierzy że to naprawdę ostatni.
Organizatorzy, Minka, Romek i Ela, znów się niezwykle popisali. Wynajęli dla nas piękny, pięciogwiazdkowy hotel Marriott w centrum Wrocławia w dostępnej cenie co świadczy o wielkim talencie przetargowym osób które prowadziły te rozmowy. Bardzo pomysłowe było zaczęcie spotkania w winiarni hotelowej a właściwie w ich skarbcu. Powiedziane było "przy lampce wina" a tymczasem dostawaliśmy tego wina ileśmy tylko chcieli i do tego pyszne kanapki. Potem były spontaniczne śpiewy.
Następnego dnia, w poniedziałek, to już była kulminacja zjazdu. Po wspólnej fotografii pod pomnikiem Fredry na rynku Wrocławia zostaliśmy zaproszeni na zwiedzanie Ratusza Wrocławskiego co było niezwykle ciekawe. Mieliśmy do tego uroczą przewodniczkę. A potem rozpoczęła się uroczystość rozdawania nam dyplomów z okazji 28 zjazdu naszego rocznika 1969. To była dla mnie zupełna niespodzianka. Uroczystość została rozpoczęta pięknym koncertem na harfie. Cudowna muzyczka zagrała nam parę pięknych utwór na tym tak romantycznym instrumencie. Paru reprezentantów władz miasta wygłosiło do nas piękne przemówienia i podziękowania za to że dalej utrzymujemy kontakt z Wrocławiem. Obecny dziekan wydziału prawa też pięknie nam podziękował. Z naszej strony piękną mowę wygłosiła Wacława. Potem zaczęło się rozdawanie dyplomów. To wszystko przypominało niemal przydzielanie nagrody Nobla w Sztokholmie. Aż nadszedł moment oczekiwanego przez wszystkich "dwugłosu pokoleniowego" wygłoszonego przez naszego kolegę z roku, profesora Krzysztofa Wójtowicza oraz syna naszego kolegi Wojtka, profesora Tomasza Koncewicza. To były dwie bardzo piękne i głębokie mowy o wadze demokracji, co znaczy wierność konstytucji, o interpretacji prawa i znaczeniu prawa unijnego. Każdy z wykładowców mówił o tych sprawach z perspektywy swojego pokolenia. Dalej brzmią mi w uszach słowa Tomasza Koncewicza że nie wystarczy być absolwentem prawa, że trzeba jeszcze stać się prawnikiem...
Mimka i Romek pamiętali o kwiatach dla wszystkich mówców i gospodarzy. My dostaliśmy pamiątkowe broszki z naszym Paragrafkiem. Niektórzy z naszych gospodarzy, jak nasza słodka przewodniczka, też.
Potem doglądnęliśmy naszego drzewka zasadzonego w dwa lata temu.
Wieczorem odbyła się uroczysta kolacja w sali bankietowej hotelu. Oglądaliśmy wzruszające filmy z poprzednich zjazdów i słuchaliśmy równie wzruszających piosenek naszego kolegi-poety i fotografa Tadeusza.
Teresa Edelman
15 czerwca 2026
Copyright © 2014 | Łukasz Parysek & Absolwenci Wydziału Prawa 1969