login: hasło:

Absolwenci Wydziału Prawa 1969

Zjazdy - spotkania po latach

Koniec świata w Breslau i koniec świata w teatrze.

Koszmarna nuda z zupełnym brakiem smaku.

Oby puste krzesło Tadeusza Kantora przed Teatrem Współczesnym nie było symbolem pustych krzeseł w teatrze po sztuce Koniec świata w Breslau.

Kolejny raz spotkaliśmy się na małym zjeździe teatralnym we Wrocławiu. W grudniu 2015 chwaliliśmy sobie spotkanie w Narodowym Forum Muzyki.
Tym razem kultura była przez najmniejsze „k”. Całe szczęście, że zanim trafiliśmy do Teatru Współczesnego spotkaliśmy się naprzód w hotelu a później w Restauracji Okrasa. Dzięki temu spędziliśmy ze sobą kilka sympatycznych godzin rozpoczynając nowy rok zjazdowy.
Natomiast teatr opuściliśmy przed czasem – po pierwszym akcie i wcale nie byliśmy odosobnieni. Dwie osoby od nas zostały i rozmawiając z nimi po spektaklu jestem zadowolona, że nie podkusiło mnie i innych uczestników naszego spotkania by pozostać dłużej. Żal tylko, że zamiast dłuższego spotkania w miłej restauracji przemęczyliśmy się w „świątyni” sztuki.
Teatr to widowisko na żywo, to sztuka a co za tym idzie powinno w sposób umowny coś prezentować. Jeśli to robi w sposób dosłowny to tak jak jeleń na rykowisku jest kiczem. Koniec świata w Breslau to nie jest, tak jak możemy przeczytać w nocie teatru współczesnego, „… pełen napięcia thriller psychologiczny…” - to niestety jest kicz czyli obraz przedstawiony w sposób rzeczywisty bez niedomówień i domyślności – tu nie ma miejsca na sztukę, na interpretację. Tym bardziej z tego „przedstawienia” nie dowiemy się jak wyglądał fascynujący świat „… lat dwudziestych XX wieku, zaludniony przez piękne kobiety, zdegenerowanych arystokratów, morfinistów i członków tajemnych sekt” – owszem są morfiniści. Obraz, który nam pokazano można śmiało wkleić w każdy wiek by pokazać degenerację grup ludzi czy przypadkowych jednostek – tu nie ma żadnych odniesień do Wrocławia „Breslau”. Ta sztuka nie ma nic wspólnego z Krajewskim oprócz Eberharda Mocka. Całe szczęście, że pani reżyser Agnieszka Olsten nie zechciała nam pokazać na „żywo” morderstw z powieści Krajewskiego bo teatr musiałby postarać się o nowych aktorów – a może i żal??
A ja uważam (i nie jestem w tym odosobniona), że widownia zgromadzona w Teatrze Współczesnym wykazała się daleko idącą poprawnością. W czasach Mocka zniesmaczona widownia gwizdałaby i tupała i tylko żal, że nie dostosowaliśmy się do konwencji przyjętej przez reżyser. Wyjście z teatru po przerwie nie jest dobrym wyjściem by uzewnętrznić swoją opinię, przyznam, że z zazdrością patrzyłam na pana, który wychodził w czasie pierwszego aktu rzucając poprawnej widowni ironiczne spojrzenie. Pierwszy akt nie zakończył się jednym oklaskiem a po przerwie wyszła około 1/3 widzów. Nie wszyscy co mieli nadzieję na lepszy drugi akt doczekali się tego.
Reżyser Agnieszka Olsten uważa, że Mock powinien na nasz rachunek czasu, wytrwałości i pieniędzy rozwiązywać przez 1 ½ godziny swoje problemy - nieodosobnione zresztą w żadnej epoce i żadnym miejscu – tak było i jest wszędzie i nie musimy idąc na zupełnie inną fabułę kolejny raz się o tym przekonywać. Gdzie ten Breslau lat dwudziestych??!! Sztuka jest archaiczna wbrew formie, bo nikt z nas nie chce dziś czekać 90 minut na przejście do tematu - też zresztą nie najlepsze.
Renata Gryglaszewska

22 lutego 2016

Galeria zdjęć

Więcej z działu "Zjazdy - spotkania po latach"...

  1. Jesienne spotkanie teatralne
  2. Drugi dzień w Dolinie Baryczy - wrzesień 2018 r.
  3. Tradycyjna jesień w Rudzie Milickiej
  4. Spacer po Muszynie
  5. Nikifor i szlak cerkiewny
  6. Piątek w Bardejovie
  7. Golgota i nie tylko
  8. Tradycyjne spotkanie restauracyjno – teatralne
  9. Sztab zjazdowy spotkania w 2018 r już pracuje
  10. Jesień w Dolinie Baryczy
  11. Dom Drzewa w Dolinie Baryczy
  12. Wycieczka do Grabownicy i na wieżę widokową.
  13. Jajecznica i sportowe usiłowania
  14. Polanica na przełomie lipca i sierpnia
  15. Piękne Kłodzko
  16. Razem, bądźmy wszyscy razem
  17. Pogodno i Ogród różany
  18. Szczecin miasto wody i zieleni
  19. Filharmonia Szczecińska: Truble in Tahiti Leonarda Bernsteina
  20. Jesteśmy na Kaszubach - dzień trzeci
  21. Długi majowy weekend – pierwszy dzień spotkania
  22. 18 lutego zakończyliśmy karnawał
  23. Forma i/czy treść?
  24. W wiosce wiatru
  25. Kolej na kolej
  26. W Sokołowsku lato pachnące miętą
  27. Pod Wulkanem
  28. Spływ Przełomem Dunajca
  29. Autokarem, spacerkiem, wyciągiem przez Pieniny
  30. Secesja w Szczecinie cz. 2
  31. Trzeci dzień po zachodniopomorskim Wacława przewodniczką po Świnoujściu
  32. Koniec świata w Breslau i koniec świata w teatrze.
  33. Czerwcowy Zjazd w Pieninach - program
  34. XIX Zjazd Absolwentów Prawa 69 Zaproszenie
  35. Dhafer Youssef Birds Requiem – Jazz muzyka świata
  36. Uroczystości w Oratorium Marianum Uniwersytetu Wrocławskiego
  37. Wojtek Koncewicz przeciw łamaniu prawa.
  38. Praga 2015 - cz. trzecia
  39. Pomniki, rzeźby, formy przestrzenne w Pradze
  40. Praga - próba kondycji i wytrzymałości
  41. Zjazd w Pradze Wyjazd 3 czerwca 2015
  42. Jubileuszowy Zjazd: 2014 rok – Nowy Wrocław. Pierwsza część.
  43. Druga część zjazdu 2014 – Nowy Wrocław
  44. Małe Zjazdy
  45. Tyle było dni
  46. Spotykamy się od 1994 r.

Copyright © 2014 | Łukasz Parysek & Absolwenci Wydziału Prawa 1969