login: hasło:

Absolwenci Wydziału Prawa 1969

Nasza praca

Malowane przyrodą Doliny Baryczy

 

Być prawnikiem czy plastykiem

 

Pisze Renata Gryglaszewska

Każdy z nas miał pewnie kłopoty z jednoznacznym określeniem tego co chciałby w przyszłości robić. Młody człowiek widzi mnóstwo różnych celów i stoi na rozdrożu, którą z pociągających dróg wybrać.

Dzieciom na ogół rodzice mówią: ucz się to kiedyś będziesz mieć wybór. Tak ….. chciałam być prawnikiem (ojciec skończył prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza) ale miałam też ochotę na studia plastyczne. Rysowałam, malowałam w wolnych chwilach pomiędzy szkołą a harcerstwem aż w 1963 r. trafiłam w Miejskim Domu Kultury do ogniska plastycznego prowadzonego przez prof. Bronisława Chyłę. Profesor był znaną postacią w Legnicy – wysoki, długie siwe włosy. Miał być konstruktorem a został plastykiem – skończył m.in. Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych w Berlinie. Po wojnie osiedlił się w Legnicy i na zawsze związał się z zawodem plastyka (przede wszystkim pedagoga). To było to. Pamiętam jak wygłosiłam w domu oświadczenie: pójdę na studia do szkoły plastycznej. Nie zacytuję dokładnie co usłyszałam od taty: „I będziesz kl….y dekorować”. Chyba nie byłam tak bardzo związana z tym postanowieniem i dlatego spotkaliśmy się na studiach prawniczych. I tak jak mój ojciec – dopiero na emeryturze wróciłam do zajęć „artystycznych”. Ojciec malował a ja zaczęłam „malować” roślinami z Doliny Baryczy trochę też pod wpływem wrocławskiego plastyka Czesława Rodziewicza, który tworzył obrazki „Liściaki” często dodając do nich swoje wiersze.

Zamieszkałam w Dolinie Baryczy, gdzie przyroda „wchodzi do domu”, zgromadziłam książki o ziołach, ptakach, motylach i kwiatach, a łącząc to wszystko - powstają „ptaki liściaki” lub po prostu „płaskie suszone bukiety”. Do tego trzeba mieć nie tylko ogromny sentyment do przyrody i trochę zmysłu artystycznego ale też dużo książek, w których suszą się rośliny. Bierzesz z półki książkę bo chcesz poczytać i …. wysypują się stokrotki, suszone liście, motyle i ważki, zioła, trawy, kwiaty – po prostu: „Kwiaty polskie”:

„W bukiecie wiejskim jak wiadomo,

Róże są skromne, bo po-domu (…)

Bez aspiracji do salonu (…)

Bez dąsów, pąsów i purpury,

Nie zadzierają głów do góry;

Nie są wyniosłe ni zawistne,

Lecz dobroduszne, drobnolistne (…)

Falując, siada paź królewski,

Progenitury pół jaskółczej,

Skrzydełka składa i rozkłada

I w lot i na dziewannę spada (…)” /Julian Tuwim/

Ruda Milicka 6 listopada 2020 r.    Ptaki liściaki i tekst: Renata G

7 listopada 2020

Galeria zdjęć

Więcej z działu "Nasza praca"...

  1. Piękna nieznajoma Tadeusza
  2. Hobby Radka
  3. Patrząc wstecz
  4. Pasja Tadeusza Wiśniewskiego
  5. Malowane przyrodą Doliny Baryczy
  6. Mój nałóg
  7. NA MOICH SCIANACH
  8. Zielona pasja
  9. To nie pajsa tylko sprawność
  10. Nasze pasje - Igłą malowane
  11. Nasze pasje
  12. Książki kolejnego pokolenia
  13. Praca i rodzina

Copyright © 2014 | Łukasz Parysek & Absolwenci Wydziału Prawa 1969